Czytasz posty znalezione dla frazy: Rak płuca





Temat: Brucelloza...
Nowoczesne aspekty diagnostyki molekularnej brucelozy
medycynawet.edu.pl/pdf2008/czerwiec/20080607410744.pdf
"Zapalenie eozynofilowe charakteryzuje większość chorób alergicznych, a ocena
tych komórek może być wykorzystywana w diagnostyce i monitorowaniu chorób
alergicznych. Materiałem do oceny eozynofilii może być szpik, krew obwodowa oraz
bioptaty i wydzieliny (plwocina, śluz, popłuczyny) tkankowe.
Badanie bezwzględnej jest badaniem stosunkowo prostym i łatwo dostępnym. Liczbę
eozynofilów najczęściej wylicza się na podstawie znajomości leukocytozy i
odsetka eozynofilów wśród krwinek białych w rozmazie. Bezwzględną liczbę
eozynofilów we krwi obwodowej >350/µl (u dzieci >700/µl) uznaje się za
prawidłową. Wartości >1500/µl określa się mianem hipereozynofili.
Bezwzględna liczba eozynofilów we krwi obwodowej zwiększa się w okresach
zaostrzeń chorób alergicznych i jest wyższa u chorych, u których alergia ma
charakter wielonarządowy, np. w zespole astmarurigo. Niestety zwiększenie
bezwzględnej liczby eozynofilów we krwi obwodowej cechuje nie tylko choroby
alergiczne. Najwyższe wartości spotyka się w zakażeniach pasożytniczych w
okresie inwazji tkanek (włośnica, węgorczyca,bąblowice, wągrzyca,
schistosomatoza, filarioza, toksokaroza, pneumocystydoza), białaczce
eozynofilowej i zespołach mieloproliferacyjnych oraz w określonych lub
idiopatycznych zespołach hipereozynofilowych (zespół Loefflera, przewlekła i
tropikalna eozynofilia płucna).
Zwiększone wartości, podobne jak w chorobach alergicznych, stwierdzać można w
niektórych zakażeniach (aspergiloza, bruceloza, chlamydioza), chorobach
nowotworowych (rak płuca, szyjki macicy, wątroby, trzustki, nerki,sutka,
tarczycy, ziarnica złośliwa, chłoniaki z komórek T),chorobach tkanki łącznej
(toczeń rumieniowy, guzkowe zapalenie tętnic, sklerodermia, zespół
Churg-Strauss), niedoborach immunologicznych, pęcherzycy, niedoczynności
przysadki i nadnerczy"

General principles for diagnosing of allergic diseases - J. K
RUSZEWSKI

To już w ramach dociekań, bo pewnie masz wyniki rozmazów krwi w domu z
ostatniego roku, warto sprawdzić wartości

Przeglądaj więcej postów





Temat: PYTANIA DO LEKARZA
---RAK PŁUCA
Jesli chcesz zadać pytanie odpowiedz na ten wpis Przeglądaj więcej postów





Temat: Ile można zyc z przerzutami?
Moj tatus-niedrobnokomorkowy rak pluca prawego z przezutami do kosci ,
kregoslupa i licznymi do watroby zyl dokladnie 4 miesiace od diagnozy. Nie
mozna powiedziec ,ze byly to dokladnie 4 miesiace , bo pierwsze bole kregoslupa
mial zaraz po Wielkanocy czyli w kwietniu. Przeglądaj więcej postów



Temat: Rak płuc- jakie rokowanie?
generalnie rak pluca ma zle rokowania.
namow bliska Ci osobe na badania.
Przeglądaj więcej postów



Temat: czy mozna sie jakos przygotowac....?
Dziekuje za Wasze wspisy. Tak, wiem ze macie racje.
Dziekuje Bogu, ze tata jest optymista, w przeciwienstwie do mnie. On
naprawde wierzy i ja sie z tego ciesze, boje sie tylko jak go
jakis "madry" poinformuje, ze tak wlasciewie to nie ma szans, ze
wszystko to tylko kwestia miesiecy.
Ja niestety nie moge tak bardzo tego pilnowac, ani spedzac z tata
duzo czasu, bo mieszkam za granica. Fakt, ze rozmawiam z nim
codziennie, ale to nie to samo.
Nie wiem tylko co zrobic kiedy on sie dowie, ze sa przerzuty, ze nie
ma ratunku... Pisze na forum, bo moze ktos z Was ma doswiadczenia,
rowniez i w takich sytuacjach.

Mi jest ciezko, bo w przeciwienstwie do reszty rodziny, nie mam
nadziei. Nawet ksiadz, ktoremu nigdy tego nie zapomne w przeddzien
mojego slubu, kiedy poszlismy podpisywac dokumenty powiedzial: "...o
rak pluca, to juz nie ma nadziei! Pewnie dostanie krwotoku i szybko
umrze. No ale po co mialby sie dlugo meczyc." Rozumiecie to, ksiadz
dzien przed moim slubem!

Nie wiem, skad Wy czerpaliscie swoja nadzieje?
Caly czas sie pocieszam, ze kiedy ta walka, ktorej najgorsza czzesc
dopiero przed nami, kiedy ona sie skonczy to bedzie lepiej, bedzie
juz po wszystkim.Nie zrozumcie mie zle, tylko wydaje mi sie, ze
ostatni etap tej walki jest bardzo ciezki dla chorego i dla rodziny.
Wtedy smierc (i wiara w zycie wieczne) chyba jest jakims ukojeniem?
Nie wiem, nie mam o tym szczerze mowiac zadnego pojecia. Oprocz
dziadkow, nik bliski nigdy mi nie umarl.Nie wiem czy jest ciezej
patrzec na cierpienie, cierpiec czy gorsza jest pustka i smutek po
odejsciu ukochanej osoby? Co myslicie?

Narazie staram sie jeszcze cieszyc kazda chwila, bo moj tata ciagle
zyje, leczy sie i ma nadzieje. Szkoda tylko, ze nie moge mu
powiedziec zeby on bardziej korzystal z zycia. On caly czas stara
sie bardzo uwazac, zeby nic nie zazkodzilo w terapii.
Przeglądaj więcej postów



Temat: Naświetlania = skutki uboczne czy postęp choroby?
Naświetlania = skutki uboczne czy postęp choroby?
Witajcie,

Mam do Was prośbę o podzielenie się informacjami na temat skutków
ubocznych, jakie wystąpiły u Waszych bliskich po radioterapii. Moja
mama miała 25 naświetleń kltki piersiowej (drobnokomórkowy rak
płuca) przez 5 tygodni. Wczesniej miała 6 cykli chemii. Chemię
przeszła bardzo ciężko: zła morfologia, zastrzyki na białe ciałka
krwi, 2 razy otrzymywała krew, przyplatała się też w trakcie
infekcja. Po około 1 miesiącu miała naświetlania. W czasie
naświetlań była coraz słabsza, morfologia też poniżej normy ale nie
było źle. Lekarz stwierdził, ze i tak na taką kurację to mama bardzo
dobrze to przeszła. Niepokojące objawy pojawiły się kilka dni po
zakończeniu naświetlań: całkowite opadniecie z sił: nie mogła
przejść z jednego pokoju do drugiego, wstręt do jedzenia, zawroty
głowy. Po wykonaniu morfologii została hospitalizowana w celu
otrzymania krwi. W trakcie pobytu w szpitalu dostała krwotok z .. i
tu dokładnie nie wiem z jakiego organu ale przypuszczam, że z
przewodu pokarmowego bo wszystko szło dołem. Sytuacja została
opanowana i po kolejnej dawce krwi i poprawie wyników, mama wyszła
ze szpitala. Morfologia się poprawiła chociaż nie jest jeszcze na
poziomie normy. Mama mówi, ze czuje się lepiej jak przed pobytem w
szpitalu ale nadal jest bardzo słaba. Kończąc naswietlania, onkolog
prowadzacy mówił, że wystąpi pogorszenie samopoczucia i oslabienie
ale aż do takiego stopnia??? Dlaczego wystapił krwotok? Nie było
przerzutów w układzie pokarmowym! Czytałam o chorobie popromiennej
ale źródła do jakich dotrałam podają informacje ogólne a nie te
dotyczące osób chorych na nowotwora i leczonych naświetlaniami.
Jak to było/ jest w pzypadku Waszych bliskich?
Pozdrawiam i dziękuję z góry za podzielenie się doświadczeniem. Przeglądaj więcej postów



Temat: czerniak - przezuty do pluc
Ciezki temat bo rak pluca jest bardzo podstepny i dlugo nie daje
objawow. Ale ze wzgledu na przebyta chorobe dobrze jak najszybciej
udac sie do lekarza i poproscic o skierowanie na badania. Wtedy
rozwiejecie watpliwosci. Nie zwlekajcie. Zdrowka zycze! Przeglądaj więcej postów



Temat: Najważniejsze osiągnięcia w onkologii klinicznej
Rak płuca
Leczenie uzupełniające
Przedstawiono uaktualnione wyniki badania CALGB 9633, w którym
pacjentów po doszczętnej resekcji raka płuca w stopniu zaawansowania
IB poddano adjuwantowej chemioterapii (4 cykle paklitakselu +
karboplatyna) lub obserwacji. Nie wykazano znamiennej statystycznie
różnicy w przeżyciach na korzyść chemioterapii adjuwantowej, z
wyjątkiem pacjentów, u których guz miał średnicę ł4 cm [14].
Przedstawiono wyniki metaanalizy LACE (ang. Lung Adjuvant Cisplatin
Evaluation), dotyczącej 5 badań z randomizacją (łącznie 4584
chorych). Uwzględniono jedynie duże badania (>300 pacjentów) po 1995
r., w których w chemioterapii zastosowano cisplatynę. Badaniem
objęto chorych z IA–III stopniem zaawansowania choroby. Średnia
wieku pacjentów wyniosła 59 lat, ok. 80% stanowili mężczyźni.
Pneumonektomii poddano 31% chorych, a ok. 50% przypadków stanowiły
raki płaskonabłonkowe. Okazało się, że przeżycia 5-letnie są ok. 5%
lepsze w grupie pacjentów poddanych chemioterapii uzupełniającej.
Najczęstszym schematem leczenia było połączenie cisplatyna +
winorelbina, które okazało się przynosić największe korzyści. W
stopniu IA chemioterapia uzupełniająca pogarszała wyniki leczenia.
Najlepsze rezultaty odnotowano u chorych z II i III stopniem
zaawansowania choroby [15].
Terapia celowana
W ostatnich latach w praktyce klinicznej w raku płuca zaczęto
stosować leki zaliczane do tzw. terapii celowanej. Jednymi z nich są
czynniki blokujące receptory dla nabłonkowych czynników wzrostu o
aktywności kinazy tyrozynowej (ang. epidermal growth factors
receptor tyrosine kinase inhibitors – EGFR TKI). Okazuje się, że
palacze papierosów, kobiety, chorzy z gruczolakorakiem oraz Azjaci
mają znacznie lepsze odpowiedzi na leczenie tymi molekułami.
Odpowiedzi oraz przeżycia wydają się być lepsze w grupie pacjentów,
których nowotwory mają zmutowany gen EGFR oraz wykazują większą
eskpresję EGFR, chociaż dane nie są do końca jednoznaczne. Dlatego
zaleca się stosowanie EGFR TKI jedynie u chorych, którzy na
podstawie cech klinicznych i/lub molekularnych mają największą
szansę odpowiedzi na leczenie [16]. Na podstawie badania IALT
okazało się, że pacjenci bez ekspresji genu ECRR1 charakteryzują się
gorszym rokowaniem. Zastosowanie u nich chemioterapii adjuwantowej
wiąże się z uzyskaniem dłuższych przeżyć niż u pacjentów, którzy
wykazują taką ekspresję. Chemioterapia adjuwantowa u pacjentów z
ekspresją genu ECRR1 wydaje się nie przynosić korzyści [17 Przeglądaj więcej postów



Temat: rak płuca a gruźlica
rak płuca a gruźlica
Pojawiła sie gruźlica, czy to wyklucza kolejną (trzecią) chemię- rak
płuc z przerzutamina wątrobe i węzły chłonne. Prosze o dop. Przeglądaj więcej postów



Temat: proszę o przetłumaczenie
w internecie znalazłam podobny opis, który oznacza dwuogniskowy rak płuca.
Zgłoście się jak najszybciej do specjalisty,
Pozdrawiam Przeglądaj więcej postów



Temat: Drobnokomórkowy rak płuca
Aga,

Pisałam do Ciebie w wątku 'rak płuca + przerzut do mózgu' - mogłabyś tam
zerknąć? please...

Pozdrawiam Ciebie i Mamę,
Anka

Przeglądaj więcej postów



Temat: Rak płuca - potrzebuję pilnie pomocy
Rak płuca - potrzebuję pilnie pomocy
Witam wszystkich forumowiczów,
piszę do Was z prośbą o pomoc w ustaleniu namiarów na dobrych
specjalistów od raka płuc w Warszawie. Chodzi o konsultacje w
sprawie mojej mamy. Mama przebywa obecnie w Instytucie Gruźlicy i
Chorób Płuc na Płockiej w Warszawie w celu zdiagnozowania. Zdjęcie
RTG i tomografia wskazują - zdaniem lekarzy - jednoznacznie na raka
płuc (oskrzelikowo - pęcherzykowy). Mama miała dwukrotnie robioną
bronchoskopię z biopsją, której wyniki są negatywne, to jest wykryto
tylko stan zapalny, a nie wykryto komórek nowotworowych. Teraz
lekarze powiedzieli, że chcą jej zrobić biopsję otwartą w celu
potwierdzenia diagnozy, a jeżeli mama nie zgodzi się - wówczas
wypiszą ją ze szpitala.
Szukam pilnie pomocy w tej sytuacji - chciałabym mamę skonsultować z
innymi lekarzami. Jestem na poniedziałek umówiona z prof. Michałem
Pirożyńskim z przychodni Alfa - Lek. Chciałam skonsultować się z
polecanym na forum doktorem Lasotą, ale kiedy do niego zadzwoniłam,
był zdenerwowany, ponieważ jak stwierdził, ktoś mu się źle
przysłużył podając numer telefonu na forum, bo zamiast leczyć
pacjentów (a ma ich nawet po 30 dziennie), odpowiada na
kilkadziesiąt telefonów. Chciałam się z nim umówić na konsultacje,
ale powiedział, że po pierwsze muszę przyjść z mamą, a po drugie
raczej nie mam szansy na dostanie się do lekarza z uwagi na długie
kolejki.
I teraz moje pytanie: co ja jeszcze mogę zrobić? Z kim się
skonsultować? Czy znacie jakiś lekarzy przyjmujących prywatnie,
którzy byliby mi w stanie pomóc? Jestem zdesperowana, tym bardziej,
że cztery miesiące temu straciłam tatę, który chorował na nowotwór
jelita grubego. Proszę, pomóżcie mi radą. Przeglądaj więcej postów



Temat: Przydatny link dla zainteresowanych
Czytając te posty Eremko, jeszcze raz utwierdzam się w przekonaniu, że mój tata
jest siłaczem. Rozpoznanie rak płuca niedrobnokomórkowy st.IV było w styczniu,
a on dzielnie walczy i oby tak dalej. Przeglądaj więcej postów



Temat: Leczenie za pomocą BSM
'naukowo udowodnione'
polimeraska napisała:

>waira czyni cuda, naukowo jest udowodnione, ze pozytywne
> nastawienie i wiara w wyzdrowienie, wola walki z chorobą podwyższa procent
> wyzdrowień.

Naukowo udowodnione jest cos dokladnie przeciwnego: nastawienie nie ma wplywu na
rezultat leczenia. O ile nie wliczasz samobojstw/eutanazji i depresji
powodujacej odmowe poddania sie leczeniu to nie ma znaczenia czy wierzysz ze rak
pluca jest wyleczalny czy tez nie. Zobacz artykuly ponizej.

Dodatkowo rozpowszechnianie takich postaw jest IMHO nie etyczne . Pacjent staje
sie "winny" bo widac nie za bardzo wierzy w wyleczenie, nie ma tej mitycznej
wewnetrznej 'sily' rzekomo pozwalajacej 'pokonac' nowotwor.

>mój kuzyn 4 lata temu pokonał guza mózgu.
Guz mozgu nic nie mowi. Jesli mial lagodnego fajnie umiejscowionego oponiaka to
nawet owca bylaby go w stanie z pomoca chirurga-weterynarza "pokonac". Z
glioblastoma sprawa jest bardziej skomplikowana.


www3.interscience.wiley.com/cgi-bin/abstract/107582513/ABSTRACT
Optimism and survival in lung carcinoma patients
Cancer
Volume 100, Issue 6 , Pages 1276 - 1282
CONCLUSIONS
There was no evidence that a high level of optimism prior to treatment enhanced
survival in patients with NSCLC. Encouraging patients to be positive only may
add to the burden of having cancer while providing little benefit, at least in
patients with NSCLC.


jama.ama-assn.org/cgi/reprint/292/24/3012.pdf
Conclusion We found no evidence, in contrast to previous studies, that cancer pa
tients are able to postpone their deaths to survive significant religious,
social, or personal events.
www.jama.com
JAMA. 2004;292:3012-3016
Przeglądaj więcej postów



Temat: Drobnokomórkowy rak płuc + zespół żyły głównej...
Próbowałam odpisać wczoraj, ale zbuntował mi się komputer i straciłam wszystko,
co udało mi się "wyprodukować". Deria, drobnokmórkowy rak płuca jest faktycznie
diabelnie złośliwy i statystycznie rokowania w nim nie wyglądają za ciekawie.
Ale po pierwsze Twój tata jest leczony tak, jak na ogół się leczy chorych z tym
nowotworem i miejmy nadzieję że reakcja raka na chemię będzie taka jak byście
oczekiwali, czyli choroba się cofnie, przynajmniej na jakiś czas. Niestety
prawdopodobieństwo nawrotu jest bardzo duże. ALe im później po zakończeniu
leczenia jest nawró, tym lepiej rokuje. Chociaż trzeba uczciwie powiedzieć,
leczenie tego raka to częściej odsuwanie w czasie śmierci chorego niż 100%
wyleczenie. Radioterapię w tym raku stosują albo równolegle z chemią, albo
przeplatają jedną terapię drugą, albo (i to chyba najczęściej) radioterapia
jest po chemii. Wiem, ze nie każdy chory kwalifikuje się do radioterapii. W
jednym z postów dr Jędruch mówił, iż radioterapii nie stosuje się przy
przerzutach. Ile Twój tata będzie żył? Jeden Bóg to tylko wie. Dużo zależy od
ogólnego stanu taty, jego kondycji psychicznej i motywacji do życia. Moja mama
leczy się 2 lata. Po chemii i potem radioterapii był spokój 16 miesięcy. Spokój
może to za dużo powiedziane, bo "wychodzenie" ze skutków ubocznych bywało
dramatyczne, ale rak jako taki "spał". Niestety 3 tyg. temu onkolog podczas
kontroli stwierdził nawrót plus jeden przerzut w chorym płucu. Mama od razu
dostała kolejną chemię, ale inną niż poprzednio. Na razie czuje się dobrze,
trochę pokasłuje, ale poza tym jest w niezłej formie. Modlę się, aby i tym
razem udało się uzyskać remisję. Pewnie, chciałabym żeby mama zmarła kiedyś
tam, zwyczajnie ze starości, ale świadoma potężnego zagrożenia, jakim jest ten
rak, cieszę się z każdego dnia, tygodnia i miesiąca z mamą. Trzymajcie się
cieplutko. Aga Przeglądaj więcej postów



Temat: Lista Dobrych Onkologów
Warszawa Lim Stec
Czy to dobry lekarz? Lim Center Warszawa, Rafał Stec, czy przyjmuje
gdzies w szpitalu, przychodni? Napiszcie, zapisałąm mame na wizytę.
(niedrobnokomórkowy rak płuca lewego, po operacji, 4 chemie) Przeglądaj więcej postów



Temat: Lista Specjalistycznych Szpitali w Onkologii
WROCŁAW - DCTK
Dolnośląskie Centrum Transplantacji Komórkowych z Krajowym Bankiem dawców
Szpiku Wrocław, ul. Grabiszyńska 105 Prowadzący Prof. Lange Andrzej
Dokonują przeszczepów komórek krwiotwórczych autologicznych(z krwi obwodowej
chorego pacjenta, jeśli nie ma przeciwskazań do uzyskania materiału taką drogą
do przeszczepu)i allogenicznych (od dawców spokrewnionych lub nie, jeśli jest
taka możliwośc pozyskania materiału do przeszczepu)w połączeniu z
megachemioterapią. Do przeszczepienia komórek macierzystych są kwalifikowani
chorzy z rozpoznaniem:
Ostre białaczki
Przewlekła białaczka szpikowa i inne zespoły mieloproliferacyjne
Zespoły mielodysplastyczne
Chłoniaki
Ziarnica złośliwa
Anemie:
- Anemia Fanconiego
- Anemia aplastyczna
- Nocna napadowa hemoglobinuria
Wrodzone niedobory odpornościowe i choroby metaboliczne
Ciężkie schorzenia autoimmunologiczne
Guzy lite:
- Drobnokomórkowy rak płuca (SCLC)
- Rak jajnika
- Rak jadra
- Rak sutka
W przypadku raka jajnika najprawdopodobniej niekwalifikują przy stopniu
złośliwości G3. Prawdopodobnie w Polsce jedyny szpital z wieloletnim już
doświadczeniem medycznym leczący tą metodą raka jajnika.
Wskazana metoda leczenia nowotworów szczególnie krwi i układu chłonnego odnosi
coraz lepsze rezultaty. W innych nowotworach też może przynieśc dużo dobrego,
np. w raku jajnika nie jest to leczenia radykalizujące, ale mogące spowodować
dłuższą przeżywalność pacjentek po skutecznym leczeniu megachemioterapią z
autologicznym przeszczepem komórek krwiotwórczych.W raku jajnika jest to
metoda, która przy nieskutecznym leczeniu chemioterapią dożylną może być
zastosowana w połączeniu chemioterapią dootrzewnową po dokonaniu przeszczepu.
Warto rozważyć i odbyć konsultację w celu zasadności lub braku przesłanek do
zastosowania takiego rodzaju leczenia.
Wszelkie informacje na stronie internetowej
www.dctk.wroc.pl/dzialalnosc.html
Pozdrawiamy Gosia i Robert Przeglądaj więcej postów



Temat: Nowy rok z nowotworem - optymistycznie!
jaki to był rak płuca? drobnokomórkowy czy inny?
Przeglądaj więcej postów



Temat: Prosze o pomoc w tłumaczeniu badan histopatologicz
Re SCC / plaskonablonkowy rak pluca
Ogolnie w r. plaskonablonkowym pluca 5 lat przezywa ok 10–15% pacjentow. W
stadium IIIa osiaga sie 27% przezywalnosci po 3 latach:
www.cancer.gov/cancertopics/pdq/treatment/non-small-cell-lung/HealthProfessional/page10
Rzuc okiem na "Klasyfikacja TNM w raku niedrobnokomórkowym płuca":
pl.wikipedia.org/wiki/Rak_p%C5%82uc
Dokladniejsze informacje uzyskasz od:
A) patologa (np turpin)
B) lekarza prowadzacego

Jesli masz ochote poczytac wiecej:

Usiluje sie dzielic raki plaskokomorkowe na podtypy w zaleznosci od
tego jakie geny sa aktywne (upraszczajac):

Larsen, Jill Everland, Sandra Jane Pavey, Linda Hazel Passmore, Rayleen Bowman,
Belinda Edith Clarke, Nicholas Kim Hayward, et al. "Expression profiling defines
a recurrence signature in lung squamous cell carcinoma." Carcinogenesis 28, no.
3 (March 1, 2007): 760-766.

ktore w dalszym ciagu eksperymentalnych probach maja dawac lepsze przewidywanie
jak rak bedzie sie rozwijal.

Podobnie mozna wykrywac rozne markery nowotworowe we krwi chorego i sprawdzac
rozwoj raka/postepy terapii:

Chi-Shing Cho, William. "Potentially useful biomarkers for the diagnosis,
treatment and prognosis of lung cancer." Biomedicine & Pharmacotherapy 61, no. 9
(October 2007): 515-519.

Pozdrawiam i zycze pomyslnych wiesci
Przeglądaj więcej postów



Temat: Nie chcę dowcipkować, bo nie zazdroszczę:
E, stać go na łapówkę;)
Jak się poznaje po wynikach biopsji, czy rak płuca nie jest wywołany nałogiem?
Bardzo mnie zaciekawił ten fragment i chciałabym uzupełnić wiedzę.

Oczywiście powrotu do zdrowia życzę.

Badajmy się. Przeglądaj więcej postów



Temat: Moda na dwóch kołach się toczy
Kraków dla roweru sie nie nadaje - spaliny, smog
najbardziej zanieczyszczone miasto w Polsce jezeli chodzi o spaliny.
olbrzymia ilosc starych aut ze szrotu - rak pluca murowany.
Pozdrawiam rowerzystów. Przeglądaj więcej postów



Temat: Amerykanska rzeczywistosc
rzymski_bolek napisał:

Jak to jest ze sa tlusci chorzy i co drugi ma albo
bedzie mial raka? Wiec nie pie..ie tu o niemyciu zebow w Polsce!
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

Choroby nowotworowe są bardzo rozpowszechnione we współczesnym świecie. W
krajach rozwiniętych stanowią one, po chorobach układu krążenia, drugą w
kolejności przyczynę zgonów. W Polsce na nowotwory złośliwe co roku umiera ponad
45 000 mężczyzn i niemal 35 000 kobiet. Notuje się, niestety, coraz wyższy
coroczny przyrost liczby zgonów z powodu nowotworów u kobiet.W Polsce
najczęściej występującymi nowotworami złośliwymi u mężczyzn są: rak płuca, rak
żołądka, rak gruczołu krokowego i rak odbytnicy, u kobiet - rak piersi, rak
płuca, żołądka oraz rak szyjki macicy.
W Stanach Zjednoczonych wykrywalność nowotworów jest najwyższa i możliwości
leczenia.

www.resmedica.pl/nowotwory2.html
W Polsce nowotwory złośliwe są pierwszą przyczyną zgonu kobiet w wieku poniżej
65 lat. Wśród tych nowotworów pierwsze miejsce zajmuje rak piersi. ...
Liczba zachorowań na nowotwory złośliwe w Polsce należy do najwyższych w
Europie.W Polsce ponad 50% nowo rozpoznanych przypadków raka piersi zalicza się
do stanów zaawansowanych, a tylko ok. 20-30% do pierwszego stopnia
zaawansowania. Dla porównania, w Stanach Zjednoczonych rak piersi w pierwszym
stopnia zaawansowania stanowi 50-60% przypadków, a w Szwecji aż 80%.Jak podało
pismo "Lancet", w ciągu ostatnich dwudziestu lat dzięki programom
profilaktycznym prowadzonym w Wielkiej Brytanii i USA liczba zgonów na raka
piersi zmniejszyła się tam o 18-22%.W Polsce umieralność na nowotwory jest
bardzo wysoka, proporcjonalnie znacznie wyższa niż w krajach wysoko
rozwiniętych. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest niewielka jeszcze
dostępność badań genetycznych umożliwiających diagnozowanie predyspozycji do
zachorowań na raka.

www.biomedical.pl
Przeglądaj więcej postów



Temat: W koncu calkowity zakaz palenia papierosow!!! :)
Rak pluca zbiera zniwo
matylda1001 napisała:

> Kiedy rzuciłeś palenie? bo walczysz z zaangażowaniem godnym
> neofity :) Całkiem jakbym słyszała moją kolezanke, która nie pali
> juz od początku adwentu:))

Nie palilem nigdy.

> Całe pokolenia wychowały się wśród dymu papierosowego. Nawet dziećmi
> nikt sie nie przejmował. Palono w szpitalach (personel i pacjenci),
> przychodniach, szkołach, kinach, teatrach, restauracjach (obsługa i
> goście), i gdzie tam tylko chcesz. Nawet w TV, w czasie audycji
> publicystycznych goście dyskutowali z papierosem w zębach. Sama
> pamietam jak mój ksiądz katecheta palił w czasie lekcji religii w
> przykościelnej salce. W szkole po zapachu dymu papierosowego można
> było trafić bezbłędnie do pokoju nauczycielskiego, albo do toalety,
> która była okupowana przez uczniów. Z okienka w przychodni buchał
> dym. Żadne spotkanie towarzyskie w prywatnym domu nie obyło sie bez
> papierosa, nikt nie wychodził na balkon, czy na zewnątrz. Papierosy
> były podłe jakościowo, bez filtra. Częste wietrzenie pomieszczeń też
> nie było w modzie.
> Dzisiejsi staruszkowie uważani sa za "dobrych gatunkowo", dozywają
> sedziwego wieku, a palono przy nich przez całe życie. W większości
> oni sami palili, albo palą nadal. Przykladem może być moja rodzona
> matka. Chociaz sama nigdy nie paliła, to całe życie przesiedziala w
> biurze, w którym wszyscy inni palili jak smoki. Serca i płuc mogłby
> jej pozazdrościć nie jeden 30-latek. Jak wytłumaczysz ten fenomen?

Rak pluca przed wojna praktycznie nieznany (wystepowala tylko jego rzadka
tytonioniezalezna postac) jest obecnie najczestszym nowotworem zlosliwym w
krajach rozwinietych z ponad pol milionem nowych przypadkow rocznie! (dane za
Miedzynarodowa Unia d/s Walki z Rakiem). A palenie powoduje nie tylko raka pluc,
ale tez szereg innych chorob. Oczywiscie, nie kazdy kto pali zachoruje, ale
ryzyko, ze zachoruje jest ponad dwudziestokrotnie wieksze u palaczy (jedna
paczka dziennie). Bierne palenie powoduje ok. trzykrotne zwiekszenie ryzyka
zachorowania na raka pluca. Przeglądaj więcej postów



Temat: nie wiem co mi jest (pomocy)
A może być to np. jakiś RAK :(, no rak płuca - bo i taką opinię gdzieś czytałem,
ale wydaje mi się ona mało prawdopodobna. Mówię jeszcze raz mam 19 lat wszystkie
wyniki w normie, nawet EKG - wykazało tylko że za szybko bije. Przeglądaj więcej postów



Temat: GUZ PLUC
Sluchaj, ja nie wiem, czy to post obliczony na prowokacje, czy podyktowany mieszanka przerazenia i niewiedzy. Rak pluca tez jest wyleczalny, moze nie w 100%, ale nie sadze, bys miala podstawy twierdzic, ze choremu zostalo pare miesiecy. Przeglądaj więcej postów



Temat: rak płuca !!!
rak płuca !!!
Witam !
Rozpoznano u mojego taty
1) Ca planoepitheliale bronchi dex.Casus inop.
2) Haemoptoe in decursu morbi
3) Morbus obturativuspulmonum chronicus

RTG: Pole płuca prawego w całości zwęzone .Jednolite zacienione w polu dolnym
prawym w łączności z dolnym biegunem wnęki-wnęka poszerzona
guzowato.pozostałe pola płucne b/z.sylwetka serca poszerzona w wym
poprzecznym.lewa kopuła przepony kąt p-ż wolny.

OB.-90/105

Badania biochemiczne-glukoza we krwi –102mg%, mocznik-26mg%,Na138Eg/l,K-4,4-
3,7mEg/l, AlAT –31u/l, biliryb 0,70mg%,D-dimery 505ng/ml

Spirometria VC-76%,FEVI68%,VC 90%,PEF65% MEF50-57%

Plwocina na BK –
Plwocina na posiew –w badanym mat wyhodowano Staphylococcus aureus MSSA
Plwocina cyt-2 x sluzowo-ropna

Bronchofiberoskopia: krtań, tchawica bz, oskrzele gł lewe b/z, oskrzele
gł.prawe (ok.1 cm od ostrogi gł.nacieczone przez kalafiorowatą zmiane
zamykającą ujście o.pośredniego,szczelinowato zwęzającą ujscie
o.górnopłatowego)
Dgn.Tu pulm dex Ca susp. Ze względu na zaawansowanie wątpliwa operacyjnośc.

Wyc.oskrzela hist-pat Infiltratio carcinomatosa bronchi.Carcinoma
planoepitheliale.

EKG-RZM o częstotliowści ok.150/min.Sinistrogyria.Poza tym zapis w granicach
normy.


Obecnie tato jest po radioterapii Co-60 20Gy 5 fr. W czasie naświetleń
wystąpiła podwyższona temperatura , która obecnie po zakonczeniu naswietlan
utrzymuje się i czasem siega do 38,6 stopni. Czym ta temperatura może być
spowodowana ???
Proszę o wyjasnienie rozpoznan. Jak bardzo choroba jest zaawansowana. Rak
jest nieoperacyjny. Czy to oznacza ze nawet po radioterapii nie będzie
możliwa operacja ?? Jakie rokowania ma ten rodzaj raka-płaskonabłonkowy?Czy
możliwa jest jakas inna droga leczenia ?Co może dac ta radioterapa??
Proszę o pomoc.

Magda

Mój email : mistres@op.pl


Przeglądaj więcej postów



Temat: chemioterapia-pomyłka lekarza ?
w kazdym opracowaniu czytam ze niedrobnokomór. rak płuca nie jest
chemiowrazliwy.wiec po co ja beda robic ? Przeglądaj więcej postów



Temat: Rak płuca groźny jak żaden
Rak płuca groźny jak żaden
A ja mysle ze 'medialna cisza' wokol tej choroby zwiazana jest z wplywem jaki
na media posiadaja firmy produkujace papierochy. Przeglądaj więcej postów



Temat: Kabaret OTTO- BIOTO
Zespół OTTO miał cykl pisenek dedeykowanych dla miłosników róznych rzeczy.
Dedykacje dla miłosników informacji :
Polska firma Bioton SA zakłada równoległe z dynamicznym rozwojem sprzedaży
insuliny na rynkach zagranicznych poszerzenie poszerzanie portfela swoich
produktów o nowe, innowacyjne leki.W związku z tym w styczniu 2007 roku
spółka ma podpisać, z
notowaną na giełdzie w Toronto kanadyjską firmą biotechnologiczną list
intencyjny o współpracy, mającej na celu sfinalizowanie prac
rozwojowych oraz wprowadzenie na rynek nowatorskiego leku przeciwko rakowi
płuc - poinformował PAP Adam Wilczęga, prezes
Biotonu. "Rozważamy kilkanaście projektów innowacyjnych leków
przeciwnowotworowych. Zamierzamy zaangażować się w te, które w opinii
zarówno naszej, jak i zewnętrznych ekspertów wykażą najwyższą skuteczność w
terapii nowotworów i mają największe
szanse realizacji" - powiedział prezes. "Badania, wykonane przez
kanadyjskich naukowców nad opracowanym przez nich lekiem, są niezwykle
obiecujące. Lek jest połączeniem przeciwciała monoklonalnego, specyficznego
wobec komórki nowotworowej, z enzymem, który niszczy tkankę nowotworową.
Dzięki takiemu połączeniu lek będzie trafiał wyłącznie do komórek nowotworu,
skutecznie je niszcząc" - dodał. Prezes poinformował, że lek ten przeszedł
już badania na gryzoniach i dużych ssakach. "Wyniki badań, przeprowadzonych
już zarówno na gryzoniach, jak i
dużych ssakach, są bardzo obiecujące - potwierdzają wysoką
skuteczność leku. Nie odnotowano przy tym żadnych działań
niepożądanych, tak częstych w terapii nowotworów" - powiedział
Wilczęga. "Brak działań niepożądanych leku ma bez wątpienia związek z
zastosowaniem przeciwciała, które +doprowadza lek+ wyłącznie do
komórek nowotworowych. Przygotowywane są już badania na ludziach,
których zakończenie umożliwi, w perspektywie kilku lat,
rejestrację leku" - dodał. Prezes poinformował, że lek ten miałby
zastosowanie w leczeniu raka płuc jako główny lek zwany lekiem pierwszego
wyboru. Rak płuca jest najczęściej występującym u ludzi nowotworem. Szacuje
się, że choruje na niego ok. 3,1 mln osób na świecie. "Projekt zakłada
dofinansowanie ze strony Biotonu w celu wdrożenia leku, a następnie wspólną
jego rejestrację, sprzedaż i dystrybucję w Europie i Ameryce" - powiedział
Wilczęga. Dodał, że zakłada się, iż pierwsza faza badań klinicznych
kosztowałaby od 4 do 8 mln USD. Nowy lek produkowany byłby w Kanadzie.
Spółka ma szersze plany w zakresie leków onkologicznych i z nimi jest
związane zapowiedziane wcześniej przejęcie włoskiej firmy Phisiopharma.
Posiada ona zakład, gdzie jest możliwe wytwarzanie leków onkologicznych. Ta
firma ma już trzy leki onkologiczne zarejestrowane i przygotowuje kolejne,
aby w sumie oferować 10 takich leków."Chcemy, poprzez włoską firmę
Phisiopharma, wprowadzić do produkcji we Włoszech, pakiet leków
onkologicznych, które będą sprzedawane na rynku włoskim, a w następnej
kolejności, niektóre z nich, na rynku USA" - powiedział prezes.W tym roku w
czerwcu Bioton podpisał list intencyjny w sprawie nabycia 100 proc. udziałów
w tej włoskiej spółce, a finalizacja transakcji jest obecnie planowana na I
kwartał 2007 roku.
Przeglądaj więcej postów



Temat: Rak płuc????
Na tym akurat RTG widać było zmiany.

> Sylwetka serca powiększona w zakresie lewej komory.
> Wneki poszerzone ze zwapnieniami. Lewa kopuła przepony wyżej
> ustawiona.

Poszerzona wnęka to zwykle proces rozrostowy w jej obrębie, obecność zwapnień
przemawia za zmianami również w węzłach chłonnych.
Powiększona sylwetka lewej komory serca może wynikać z patologii w obrębie
naczyń krwionośnych (w tym dużych) np. z powodu ucisku guza na te naczynia.
Wyżej ustawiona kopuła przepony może odpowiadać gorszemu upowietrzeniu płuca (i
tym samym zmniejszeniu jego objętości) - całość obrazu silnie sugerowała, że
może to być złośliwy proces nowotworowy.
TK klatki piersiowej tylko to potwierdziła i sprecyzowała charakter i
umiejscowienie zmian.

Natomiast bywa i tak, że w RTG nie widać żadnych zmian.
A mimo to innym badaniem obrazowym wykrywa się raka płuca.

W Stanach wykonano swojego czasu badanie na reprezentatywnej grupie osób,
zawodowo narażonych na zwiększone ryzyko wystąpienia raka płuca. Badanie trwało
z tego co pamiętam przynajmniej 5 lat.
W tym czasie połowie tej grupy wykonywano regularnie RTG ('profilaktycznie'), a
drugiej połowie nie.
Zachorowań na raka płuca było rzecz jasna tyle samo w całej grupie, jednak
ostateczne wyniki badania zaskoczyły wszystkich - regularne wykonywanie RTG
klatki piersiowej nie wydłużyło czasu przeżycia tym którzy zachorowali; w obydwu
'podgrupach' mediana była taka sama.
Od tamtej mniej więcej pory wiadomo, że RTG klatki piersiowej nie spełnia swojej
roli jako badanie przesiewowe pod kątem raka płuca.

Należy jednak pamiętać, że za pomocą RTG można zdiagnozować wiele innych
przewlekłych i niemal bezobjawowych schorzeń i zacząć je leczyć. Umiera się nie
tylko na raka..

Wracając do raka płuca - najnowsze doniesienia (oparte na wynikach niedawno
przeprowadzonych badań klinicznych) sugerują, że bardzo istotną rolę jako
badanie przesiewowe mogłaby spełniać tomografia (wykonywana raz do roku).
Uzyskano w każdym razie w tym zakresie obiecujące wyniki.
Oczywiście pojawia się natychmiast cała masa związanych z tym 'ale'
np. słabo akceptowalny koszt badania (jak na badanie przesiewowe).
Jednak ilość zachorowań na raka płuca -przynajmniej w niektórych krajach-
drastycznie rośnie, przy tym jest to postać nowotworu złośliwego związana z
wysoką śmiertelnością.
Zapewne więc dyskusje na ten temat dopiero się rozpoczęły a wyniki ostatnich
badań nie pozwolą by sprawa 'przycichła'. Oby.

Na koniec jeszcze taka uwaga - bywa, że pierwotny rak płuca to nie postać
wnękowa lub 'ukryta' w cieniu zmian niedodmowych lub zapalnych,
a jest to widoczny wyraźnie na tle pola płucnego guzek obwodowy. Jeśli
'przypadkiem' zostaje on w takiej postaci zidentyfikowany za pomocą RTG - jest
szansa na to, że nie ma jeszcze przerzutów do węzłów chłonnych i natychmiastowy
zabieg może prowadzić do wyleczenia. Takim 'przypadkom' RTG ratuje życie.
Mimo wszystko warto więc je wykonać raz do roku.

Poza tym jednak warto wiedzieć, że:
pewne objawy kliniczne, dla których nie można znaleźć uzasadnienia, a w obrazie
RTG zmian brak, stanowią bezwzględne wskazanie do wykonania TK klatki
piersiowej. Wśród nich są:
- kaszel utrzymujący się dłużej niż 3 tygodnie (a jego przyczyna jest nieznana)
- nawracające uparcie infekcje dróg oddechowych
- infekcja dróg oddechowych nie reagująca na leczenie antybiotykiem
- krwioplucie (zawsze jest wskazaniem - chyba, że znana jest z całą pewnością
inna jego przyczyna)

Przykre jest to, że nie każdy lekarz rodzinny powyższą listę zna lub traktuje
poważnie. Nie każdy też zleca wykonanie kontrolnego RTG po przebytym leczeniu
p/zapalnym (w sytuacji gdy przed leczeniem RTG wykazało nieciekawe zmiany).
Nie każdy też wie, że każda niedodma w obrazie RTG kl.piersiowej jest wskazaniem
do pogłębienia diagnostyki...

Tak więc w rzeczywistości -odnośnie raka płuca- istnieje znacznie więcej
zagrożeń, niż brak solidnego badania przesiewowego.
Niestety.

Przeglądaj więcej postów



Temat: NASZE HISTORIE
Re: Jak wszystko się zaczęło ... ( nasze historie
dusz-nik 21.10.08, 17:42 Odpowiedz
Witajcie.Moje poczatki byly normalne zaczelo sie rok temu.zrobilam
cytologie
wynik nieprawidlowe komorkinablonkowe, nie mozna wykuczyc
zmianysrodplaskonablonkowej duzego stopnia.Lekarz ktory wydawal mi
wynik w
sposob chamski skwitowal "jesli nie bedzie sie pani leczyc bedzie
miala pani
raka".Moj swiat legl w grozach.Kilka dni wczesniej zmarl moj
ojczym.Wszystko sie
sypalo a tu jeszcze to.Nie wiedzac co dalej pojeczalam do mojego
ginekologa.Szybko kolposkopia ,wycinki wynik cinIII. Stan przed
rakowy no to
konizacja,chistopat i linia ciecia nie dochodzi do tkanek zdrowych,
amputacja
wynik chistopatologiczny nie ma komorek rakowych linia ciecia
dochodzi do tkanek
zdrowych jednak margines jest za waski.Zostalam skierowana do
usuniecia macicy,
jednak lekarz ktory mial mnie operowac nie podjal sie operacji ze
wzgledu na
mlody wiek.A ja wiedzialam ze cos jest nie tak.Minelo pol roku
badania.wynik
taki sam operacja i tu niespodzianka "rak zlosliwy nacieka scianke
szyjki macicy
na glebokosc 6 mm" Nik nie spodziewal sie raka zaden wynik nie
wykazywal komorki
rakowej.Strach rozpacz panika.Moja ciocia miala raka szyjki macicy
po 8 latach
utworzyl sie nowy szczep raka nerki zmarla po 3 miesiacach.Jestem 2
tygodnie po
radio terapii czekam na badania i decyzje o chemioterapii.Boje sie
mam dzieci
wychowuje je sama.To wstretne raczysko rozwijalo sie bez wiekszych
objawow bolal
mnie kregoslop i odbyt.Po operacjach bole odbytu ustaly.Teraz
pojawiaja sie
powoli od nowa,nie wiem co bedzie dalej ale wiem ze cytologie
powinno robic sie
co pol roku.Zmiany tak szybko niekiedy postepuja ze rok to za duzo.I
nieraz ma
sie pecha jak ja,nic nie wskazywalo na raka zmiany wycieto juz za
pierwszym
razem a on usadowil sie jeszcze wyzej..Mialam wiele szczescia bo
wiekszosc
kobiet dowiaduje sie kiedy juz jest za pozno.Ucze moja corke ze
zawsze mosi miec
czas dla siebie ze bez niej nie bedzie rodziny.Bo my myslimy w
pierwszej
kolejnosci o rodzinie domu, pracy mezu, dzieciach.A same dla siebie
nie mamy
czasu....I to nalezy zmienic.

Re: Jak wszystko się zaczęło ... ( nasze historie
kakoka 15.11.08, 21:40 Odpowiedz
Dzień dobry wieczór :-)
U nas wszystko zaczęło się na początku tego roku. Oczywiście
to "wszystko" zaczęło się o wiele wcześniej ale było lepiej nie
myśleć, że takie coś może dotknąć moją mamę chociaż paliła i to duże
ilości. Po ostrym zapaleniu oskrzeli mojej mamy i jej pobycie w
szpitalu przyszedł wynik: drobnokomórkowy rak płuca; C-III bez
przerzutów. Tydzień po otrzymaniu tej wiadomości mama była na 1-
wszej chemii; miała ich 6. Następnie 25 naświetlań klatki
piersiowej. Czekają ją jeszcze profilaktyczne naświetlania głowy.
Narazie odpoczywa po radioterapii.
Onkologicznie nie jest źle: guz się cofnął, nie ma przerzutów ale
psychicznie i internistycznie jest kiepsko: duże osłabienie, anemia,
problemy z sercem, zmęczenie leczeniem i pewnie wiele innych odczuć
i emocji, które odczuwa tylko osoba chora na nowotwór. Ze swojej
strony staram się nie mysleć o tym, co wiem i co tu jest napisane na
forum o tym typie raka (szybkość rozrostu i przerzutów). Staram się
cieszyć tym, co jest dzisiaj i mam nadzieję, że przed mamą jeszcze
kilka lat normalnego życia. Może ten typ zaśnie na kilkadziesiąt
miesięcy. Przecież guz miał też tylko zmaleć.
Pozdrawiam wszystkich forumowiczów i życzę zdrowia oraz pogody ducha.
kakoka
Przeglądaj więcej postów



Temat: chemia w czerniaku z przerzutami
Fotemustyna
Pozwolę sobie wkleić - to abstract z pracy Prof. Szczylika z 2003
roku

Fotemustyna jest nowym lekiem z grupy pochodnych nitrozomocznika,
zaliczanym do cytostatyków o działaniu alkilującym. Badania
przedkliniczne wykazały aktywność przeciwnowotworową leku wobec
wielu linii komórek nowotworowych, takich jak białaczki (P388, L
1210), czerniak (B16), rak płuca (Lewisa, LX-16, MX-1), okrężnicy
(C38, Co26) i chłoniak histiocytarny (M5076). Charakterystyczne dla
wszystkich pochodnych nitrozomocznika właściwości farmakokinetyczne,
przede wszystkim dobra przenikalność przez barierę krew-mózg,
otwierają pole do stosowania tego cytostatyku w pierwotnych i
przerzutowych guzach mózgu. Potwierdzają to wyniki badań
klinicznych; w których fotemustyna okazała się być najbardziej
skuteczna w leczeniu glejaków oraz czerniaka skóry i gałki ocznej,
zwłaszcza u pacjentów z przerzutami do oun. Klinika Onkologii
Wojskowego Instytutu Medycznego, była pierwszym ośrodkiem w Polsce,
który zastosował na dużą skalę fotemustynę w leczeniu paliatywnym
pacjentów z zaawansowanym czerniakiem. Od czerwca 2002 do końca
września 2003 r. fotemustynę otrzymywało w sumie 21 pacjentów z tym
rozpoznaniem, z czego 16 poddano dokładniejszej ocenie. Wśród nich
było 4 pacjentów z czerniakiem gałki ocznej i 12 z przerzutowym
czerniakiem skóry. Połowa chorych otrzymywała fotemustynę w
monoterapii, pozostali w skojarzeniu z DTIC oraz interferonem alfa.
U 6 pacjentów leczenie chemiczne było skojarzone z paliatywną
radioterapią ośrodkowego układu nerwowego. Leczenie było generalnie
dobrze tolerowane – przeważała toksyczność hematologiczna z
trombocytopenią III–IV stopnia wg WHO, którą stwierdzono u 37,5
proc. pacjentów i neutropenią III–IV stopnia wg WHO u 43 proc.
chorych. Poza tym obserwowano nudności i wymioty oraz przejściową
elewację enzymów wątrobowych. Nie stwierdzono innych działań
niepożądanych o nasileniu przekraczającym II stopień w skali WHO.
Odsetek obiektywnych odpowiedzi wynosił 12,5 proc. (2 pacjentów) u
kolejnych 3 chorych (19 proc.) stwierdzono stabilizacje choroby
utrzymujące się powyżej 24 tyg. Średni czas przeżycia wynosił 26±8
tyg., zaś czas do progresji 20±7 tyg. W grupie pacjentów z
przerzutami do oun średni czas przeżycia (29,86±16,48 tyg.) i czas
do progresji (26,57±14,38) były dłuższe niż u pacjentów bez
przerzutów mózgowych (odpowiednio 26,98±10,7 i 17,37±8,46 tyg.).
Opisana różnica nie była jednak znamienna statystycznie. Wstępne
wyniki z naszego ośrodka, podobnie jak doniesienia z innych ośrodków
europejskich wskazują, że fotemustyna jest dobrze tolerowanym
lekiem, o udokumentowanej skuteczności w paliatywnej chemioterapii
zaawansowanego czerniaka skóry, zwłaszcza w przypadku zajęcia
ośrodkowego układu nerwowego.


Przeglądaj więcej postów



Temat: Ciekawostki ze świata medycyny i nauki
Wczesne wykrycie raka płuc gwarantuje dłuższe życi
Wczesne wykrycie raka płuc gwarantuje dłuższe życie

Ogólnopolską Kampanię Edukacyjną "Rak płuca. Wczesne wykrycie = dłuższe życie"
zainaugurowano we wtorek 24 października w Warszawie. Eksperci przekonują, że
chorobę tę można dziś leczyć, o ile nie zlekceważymy niepokojących objawów.

Rak płuca jest najbardziej zabójczy wśród nowotworów złośliwych. "Co tydzień
umiera na niego 400 Polaków. To jakby rozbiły się dwa samoloty" - podkreśla
konsultant krajowy w dziedzinie chirurgii klatki piersiowej prof. Tadeusz
Orłowski.
W skali roku nowotwór ten zabija prawie 20 tys. Polaków. "To więcej zgonów niż
z powodu wszystkich innych nowotworów" - zaznacza Orłowski.

Tak wysoka śmiertelność wynika w dużej mierze z tego, że raka wykrywa się zbyt
późno, gdy nie można już zastosować leczenia chirurgicznego, dającego
największe szanse na zahamowanie lub znaczne opóźnienie rozwoju choroby. "Raka
wykrywa się zbyt późno u ponad 80 proc. chorych" - alarmuje prof. Orłowski i
ostrzega, że choroba rozwija się w sposób nieprzewidywalny. Już w ciągu roku
może spowodować w organizmie zmiany niemożliwe do wyleczenia.

"Szanse przeżycia są za to spore w pierwszym stadium zaawansowania choroby" -
mówi prof. Jan Skokowski, prezes Stowarzyszenia Ludzi Wyleczonych z Raka Płuca,
inicjatora kampanii. Dlatego tak ważne jest, aby osoby z grupy ryzyka jak
najwcześniej zgłosiły się do lekarza pierwszego kontaktu, który zleca
podstawowe badania diagnostyczne - zdjęcie RTG klatki piersiowej oraz
tomografię komputerową. Na tej podstawie może skierować na konsultacje u
specjalistów. Ci zlecają kolejne badania, aby potwierdzić lub wykluczyć raka
płuc.

W grupie ryzyka choroby są przede wszystkim palacze - czynni i bierni. Stanowią
oni 95 proc. chorych z rakiem płuca. Dlatego przeciwdziałanie chorobie to
przede wszystkim zapobieganie i walka z nałogiem" - podkreśla prof. Orłowski.

Na rozwój raka płuc bardziej niż przeciętnie narażeni są także ludzie po 40.
roku życia, jedzący mało owoców i warzyw oraz mający w rodzinie chorych na
nowotwór płuc. Im właśnie specjaliści zalecają szczególnie częste badania
diagnostyczne.

"Niepokoić powinien także uciążliwy lub zmieniający charakter kaszel, częste
infekcje dróg oddechowych, duszności bez przyczyny, zmęczenie i brak energii,
ból klatki piersiowej lub okolicy barku, niewyjaśniona utrata wagi' - wylicza
prof. Skokowski.

Organizatorzy kampanii opracowali ulotki informacyjne z listą pytań na temat
objawów raka płuc, które w czasie wizyty powinien zadać pacjentowi lekarz
pierwszego kontaktu. Ulotki trafią do lekarzy w całej Polsce.

źródło pochodzenia PAP - Nauka w Polsce, Anna Zdolińska
www.naukawpolsce.pap.pl/nauka/index.jsp?place=Lead07&news_cat_id=168&news_id=13778&layout=0&forum_id=5617&page=text

Przeglądaj więcej postów



Temat: Ciekawostki ze świata medycyny i nauki
Niski poziom leczenia raka jelita grubego
Co roku 11 tys. Polaków zapada na groźnego raka jelita grubego. Siedzący tryb
życia i dieta zawierająca dużo białka zwierzęcego sprzyjają tej chorobie.
Jej wykrywanie i leczenie jest w Polsce na niskim poziomie - alarmowali lekarze
na konferencji prasowej w Warszawie.

Rak jelita grubego pojawia się zazwyczaj u osób, które przekroczyły 50. rok
życia. W przypadku nowotworów, na które chorują polscy mężczyźni, częstszy od
niego jest tylko rak płuca, zaś w przypadku kobiet rak sutka - powiedział szef
Kliniki Chirurgii Ogólnej i Kolorektalnej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi,
prof. Adam Dziki.

Jak poinformowano na konferencji, czynniki sprzyjające pojawieniu się raka
jelita grubego to m.in. obciążenie genetyczne - czyli odziedziczone po
członkach rodziny skłonności do tego raka, otyłość, dieta zawierająca dużo
białka zwierzęcego i protein, zaś mało błonnika, oraz brak aktywności
fizycznej. Objawy raka jelita grubego to m.in. krew w kale, naprzemienne
biegunki i zaparcia utrzymujące się dłużej niż przez sześć tygodni oraz
nieuzasadniona utrata masy ciała.

Konsultant krajowy w dziedzinie chirurgii onkologicznej, prof. Andrzej
Szawłowski powiedział, że już osoby w wieku 40 lat powinny poddać się badaniom
kontrolnym pod kątem obecności tego raka. Do podstawowych badań w takiej
sytuacji należą m.in. testy na krew utajoną w stolcu, endoskopia i USG. Główną
metodą leczenia raka jelita grubego jest operacja. Profesor ostrzegł, że
poważną przeszkodą w zapobieganiu tej chorobie i leczeniu jest zbyt późne jej
wykrycie. "Do lekarzy trafiają pacjenci już w zaawansowanym stadium choroby" -
powiedział.

Prof. Dziki zwrócił z kolei uwagę, że polscy lekarze są niewystarczająco
przygotowani do wykrywania raka jelita grubego - często mylą tę chorobę z
hemoroidami. "Wielu chorym, którzy zgłaszają się do lekarzy z objawami mogącymi
wskazywać na raka jelita grubego, przepisywane są leki na hemoroidy" -
powiedział.

Tłumaczył, że w Polsce, na użytek lekarzy, powinny być opracowane specjalne
standardy walki z tą chorobą - precyzujące m.in. sposoby rozpoznawania choroby
i oceny stopnia jej zaawansowanie. Jak poinformował, listę tych standardów
opracować ma za kilka tygodni interdyscyplinarna grupa ekspertów, w której
znajdą się m.in. konsultanci krajowi do spraw onkologii klinicznej,
gastroenterologii i patomorfologii.

Z kasy państwa na walkę z rakiem jelita grubego przeznaczane jest zbyt mało
pieniędzy - podkreślił z kolei kierownik Kliniki Onkologii Centralnego Szpitala
Klinicznego Wojskowej Akademii Medycznej w Warszawie, prof. Cezary Szczylik. Z
przedstawionych przez niego danych wynika, że w 2005 roku koszty refundacji
leków do walki z chorobami onkologicznymi były dwa razy niższe, niż w przypadku
leków stosowanych w leczeniu chorób sercowo- naczyniowych, układu nerwowego,
czy oddechowego.

Rak jelita grubego to złośliwy rozrost błony okrężnicy lub odbytnicy, który
może rozwinąć się w dowolnej części jelita. Większość przypadków raka powstaje
z niezłośliwych narośli zwanych gruczolakami. We wczesnych stadiach narośle te
przypominają polipy. Wykryte we wczesnym stadium, mogą być łatwo usunięte.

źródło Onet.pl
wiadomosci.onet.pl/1466203,16,1,0,120,686,item.html Przeglądaj więcej postów



Temat: Ciekawostki ze świata medycyny i nauki
Więcej nowotworów, ale skuteczniejsze leczenie
W Polsce rośnie liczba zachorowań na nowotwory, ale też zwiększają się szanse
przeżycia choroby - wynika z corocznego biuletynu, zaprezentowanego w
warszawskim Centrum Onkologii, gdzie od ponad 40 lat prowadzona jest ocena
zagrożenia nowotworami polskiej populacji. Zajmuje się tym kierowany przez
prof. Witolda Zatońskiego Zakład Epidemiologii i Prewencji Nowotworów.

Najnowszy raport zawiera dane na temat zachorowań i zgonów na nowotwory
złośliwe w Polsce w roku 2004. Zachorowało wtedy 62 442 mężczyzn i 58 858
kobiet, zmarło 51 305 mężczyzn i 38 510 kobiet. Liczba osób żyjących z chorobą
nowotworową przekroczyła 375 tysięcy.

Około 40 procent wszystkich nowotworów stanowią choroby, którym można
zapobiegać poprzez modyfikację stylu życia (zwłaszcza nowotwory płuca) lub
odpowiednią profilaktykę (nowotwory szyjki macicy). W przypadku raka piersi czy
nowotworów jelita grubego można by też znacznie ograniczyć umieralność, gdyby
wcześniej je wykryto.

Jak jednak zaznacza prof. Zatoński, walka z nowotworami wymaga nie doraźnych
akcji, a systematycznej pracy. Np. Finlandia przoduje w walce z nowotworami
dzięki konsekwentnie realizowanemu od 30 lat programowi kompleksowej
profilaktyki, edukacji i leczenia. Gdyby Polsce udało się dorównać pod tym
względem Finlandii, co roku umierałoby np. na raka szyjki macicy nie 1800, a
300 kobiet.

Rosnąca liczba zachorowań na nowotwory to głównie efekt starzenia się
społeczeństwa - ponad 10 procent mężczyzn i ponad 15 procent kobiet w Polsce
przekroczyło 65 rok życia. U kobiet najczęstszymi nowotworami złośliwymi są rak
piersi (21 procent), jelita grubego (10 procent) i szyjki macicy (6 procent). U
mężczyzn 25 procent zachorowań to nowotwory płuca, a 11 procent - jelita
grubego.

W przypadku kobiet rak piersi odpowiada za 13 procent zgonów, płuca - za 12
procent, jelita grubego za 11 procent a szyjki macicy za 5 procent. Wśród
mężczyzn najbardziej zabójcze są: rak płuca (32 procent) i jelita grubego (10
procent). Zachorowalność na nowotwory złośliwe płuca u mężczyzn spadła w
ostatnich latach, co jest zapewne zasługą walki z paleniem, zmniejszyła się też
umieralność u kobiet z rakiem piersi - badania profilaktyczne pozwalają
wcześniej wykrywać chorobę.

Niestety, szybko rośnie zachorowalność na nowotwory jelita grubego - chorobę
typową dla bogatych społeczeństw, które źle się odżywiają i mało ruszają. Po 60
roku życia każdy powinien zgłosić się na badanie jelita grubego i powtarzać je
najrzadziej co 10 lat.

W Polsce są województwa, gdzie umieralność na nowotwory jest szczególnie
wysoka; należą do nich zachodnio-pomorskie, pomorskie i kujawsko-pomorskie.

Wbrew temu, co się powszechnie sądzi, zanieczyszczenie środowiska wpływa na
powstawanie nowotworów w znacznie mniejszym stopniu, niż palenie papierosów -
mówi prof. Jan Steffen, przewodniczący rady Naukowej Centrum Onkologii. Poza
tym nie zawsze dostrzega się zagrożenia - jak wykazały badania, na przykład
zimą u mieszkańców czystego ekologicznie Podlasia powstaje tyle samo uszkodzeń
DNA, co na uważanym za skażony Śląsku bo mieszkańcy Podlasia zwykle ogrzewają
domy palonym w piecach węglem, z którego uwalniają się szkodliwe związki.

źródło PAP - Nauka w Polsce
www.naukawpolsce.pap.pl/nauka/index.jsp?place=J10&news_cat_id=249&news_id=17329&layout=6&forum_id=7490&page=text Przeglądaj więcej postów



Temat: Ciekawostki ze świata medycyny i nauki
Dieta a leczenie zaawansowanego raka okrężnicy
Dieta wpływa na efekty leczenia pacjentów z zaawansowanym rakiem okrężnicy
Pacjenci w zaawansowanym stadium raka jelita grubego są znacznie bardziej
narażeni na nawroty choroby i zgon, jeśli stosują tzw. zachodnią dietę, bogatą
w czerwone mięso, tłuszcze, słodycze i produkty z oczyszczonej mąki - wskazują
najnowsze badania, o których informuje serwis internetowy EurekAlert.

Naukowcy z Dana-Farber Cancer Institute w Bostonie doszli do takich wniosków po
przebadaniu ponad 1 tys. chorych na raka jelita grubego w zaawansowanym, III
stadium. W tej fazie rozwoju nowotwór zajmuje duży obszar jelita, a jego
przerzuty obecne są w najbliższych węzłach chłonnych. Wszyscy pacjenci przeszli
operację chirurgicznego wycinania guza i w ramach leczenia uzupełniającego -
chemioterapię.

Za pomocą kwestionariuszy zebrano dane na temat pokarmów, które chorzy
spożywali przez 6 miesięcy po zakończeniu chemioterapii. Na tej podstawie
podzielono ich na dwie grupy - grupę, która stosowała dietę tzw. zachodnią,
czyli bogatą w czerwone mięso, tłuszcze, słodycze i wyroby z białej
(oczyszczonej) mąki oraz grupę na "mądrej" diecie, zawierającej dużo warzyw,
owoców, ryb i mięsa drobiowego.

Jak zaobserwowali naukowcy, rak nawracał znacznie szybciej u pacjentów
stosujących dietę najbardziej zbliżoną do "zachodniej". Chorzy ci byli też
bardziej narażeni na wczesny zgon, w porównaniu z chorymi z drugiej grupy.
Zależność ta utrzymała się nawet, gdy w analizie uwzględniono wiek, płeć,
wskaźnik masy ciała i poziom aktywności fizycznej pacjentów.

"Choć nasze wyniki są wstępne, to wyraźnie sugerują, że rodzaj diety może mieć
istotny wpływ na wyniki leczenia pacjentów z zaawansowanym rakiem jelita
grubego" - komentuje główny autor pracy Jeffrey Meyerhardt. Jego zespół
przedstawił dotychczasowe rezultaty tych badań na dorocznym spotkaniu
Amerykańskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej w Chicago.

Liczba zachorowań na raka jelita grubego ciągle rośnie - na świecie i w
Europie. Pod względem częstości występowania u Europejczyków zajmuje on drugie
miejsce wśród nowotworów złośliwych. U kobiet wyprzedza go tylko rak piersi, u
mężczyzn - rak płuca. Zdaniem specjalistów, wzrost zachorowań na raka jelita
grubego jest związany z typowym dla krajów rozwiniętych siedzącym trybem życia
i dietą bogatą w czerwone mięso, tłuszcze, a ubogą w błonnik i warzywa.

źródło Zdrowie.Onet.pl
zdrowie.onet.pl/1416646,2056,,,,dieta_wplywa_na_efekty_leczenia_pacjentow_z_zaawansowanym_rakiem_okreznicy,ciekawostki.html Przeglądaj więcej postów



Temat: Ciekawostki ze świata medycyny i nauki
96 proc. chorych na raka płuca to palacze
96 proc. przypadków zachorowań na raka płuc występuje u palaczy. To rodzaj
nowotworu bardzo trudny do wykrycia we wczesnym stadium, dlatego tak ważna jest
profilaktyka, czyli niepalenie - podkreślają lekarze.

W Polsce pali 12 mln ludzi, na raka płuc choruje 24 tys. osób. Palenie jest
najpoważniejszym, ale nie jedynym czynnikiem ryzyka. Zachorowaniu sprzyjają
także czynniki genetyczne, praca przy azbeście - prawdopodobieństwo
zachorowania na raka płuc przez palacza wykonującego taką pracę jest 120 razy
większe, a także m.in. kontakt z metalami ciężkimi, promieniami jonizującymi
czy wyziewami ze starych silników diesla.
"Prawie wszyscy chorujący na raka płuca to namiętni palacze. Dlatego mam żal do
ministra zdrowia Zbigniewa Religi, że mówiąc publicznie o swojej chorobie
zaznaczył, że jej związek z paleniem jest wątpliwy. Taka wypowiedź wywołuje
dużą szkodę społeczną" - powiedział podczas konferencji prasowej w Katowicach
kierownik Katedry i Kliniki Chorób Płuc i Gruźlicy Śląskiej Akademii Medycznej,
prof. Jerzy Kozielski.

Osoby, u których rak płuca zostanie wykryty w pierwszym lub drugim stadium,
mają 60-70 proc. szans na przeżycie pięciu lat, co w onkologii traktowane jest
jako wyleczenie. Aż w 80 proc. przypadków choroba jest wykrywana jednak dopiero
w trzecim lub ostatnim - czwartym stadium.

Mimo że w Polsce dostępne są nowoczesne metody leczenia, chory zdiagnozowany na
tym etapie choroby ma szansę przeżycia jeszcze zaledwie 4-5 miesięcy. Z reguły
na tym etapie jest już za późno na operację usunięcia nowotworu.

Sytuację utrudnia fakt, że nie ma prostych i łatwo dostępnych badań
profilaktycznych, które pozwalałyby wykryć chorobę we wczesnym stadium jak w
przypadku raka piersi, gdzie lekarze mają do dyspozycji mammografię i USG. Jak
podkreśla prof. Kozielski, zdjęcia rentgenowskie nie są pewną metodą
pozwalającą wykryć raka płuc we wczesnym stadium. Lekarze wiążą tu nadzieje z
tomografią komputerową niskiej dawki.

Ponadto choroba w początkowym stadium praktycznie nie daje objawów, tym
bardziej, że palacze są przyzwyczajeni do kaszlu. Jeśli jednak z wilgotnego
staje się on suchy i męczący, to jest już powód do niepokoju. Chory skarży się
też na duszności, stany zapalne, zmęczenie, występuje też u niego utrata wagi.

"Ponieważ chorobę trudno wykryć, dlatego tak ważna jest profilaktyka, czyli
niepalenie. Po 5 latach od odstawienia papierosów ryzyko choroby zmniejsza się
o połowę, po 30 latach osoba niegdyś paląca ma takie same szanse na
zachorowanie jak ktoś, kto nigdy nie palił" - podkreślił prof. Kozielski. LUN

źródło PAP - Nauka w Polsce
www.naukawpolsce.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_naukapl.pap.pl&_PageID=1&s=szablon.depesza&dz=szablon.depesza&dep=
42881&data=&lang=PL&_CheckSum=-1662892962 Przeglądaj więcej postów



Temat: Ciekawostki ze świata medycyny i nauki
Niepokój lekarzy w leczeniu raka płuc
Specjaliści zaniepokojeni nieskutecznością walki z rakiem płuca w Polsce

Rak płuca jest w Polsce zdecydowanie za późno wykrywany; w efekcie większość
chorych ma bardzo małe szanse na przeżycie - alarmowali specjaliści na
konferencji prasowej w Warszawie. Jedną z przyczyn wysokiej umieralności na ten
nowotwór jest w Polsce "brak świadomości onkologicznej wśród lekarzy
podstawowej opieki zdrowotnej" - ocenili.

"Obserwujemy zaburzenia w kontroli raka płuca w Polsce" - oświadczył
zaniepokojony krajowy konsultant w dziedzinie chorób płuc, prof. Kazimierz
Roszkowski-Śliż, dyrektor Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc przy ul. Płockiej w
Warszawie.
"Niejednokrotnie pacjenci, którzy zgłaszają się do lekarza podstawowej opieki
zdrowotnej, poddawani są wielomiesięcznemu leczeniu bez ustalenia przyczyny
choroby" - powiedział z kolei krajowy konsultant w dziedzinie chirurgii klatki
piersiowej, prof. Tadeusz Orłowski.

"Dla przykładu, zapalenie płuc lekarz medycyny rodzinnej leczy antybiotykami,
często bez wykonania zdjęcia RTG klatki piersiowej, które jest wykonywane
zazwyczaj dopiero w wyspecjalizowanym ośrodku. Pacjenci zgłaszają się do
lekarzy specjalistów w zaawansowanym stadium choroby" - tłumaczył prof.
Orłowski. Jak ostrzegł już nawracające zapalenia płuc mogą skłaniać do
podejrzeń, że pacjent może mieć raka płuca.

Leczenie raka płuca w stadium bardzo zaawansowanym nie może być już walką o
uratowanie życia pacjenta; lekarze są wówczas w stanie jedynie przedłużyć mu
życie, często tylko o jeden czy dwa miesiące - przyznał specjalista.
Najbardziej skuteczną metodą walki z tym nowotworem jest leczenie chirurgiczne.
Dzięki operacji pacjent ma nawet 85 proc. szans na przeżycie.

Jednak w Polsce takie zabiegi chirurgiczne wykonywane są rzadko - u zaledwie 16
proc. chorych. Reszta pacjentów to przypadki zaawansowane i
już "nieoperacyjne" - wyjaśnili profesorowie Roszkowski-Śliż i Orłowski. Z
danych tych wynika, że aż 84 proc. Polaków chorych na raka płuca ma bardzo
niewielkie szanse na przeżycie. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy są
opóźnienia w diagnostyce - podkreślili specjaliści.

Liczba zachorowań na raka płuca jest w Polsce wysoka - w 2006 r. zdiagnozowano
ponad 21 tys. jego nowych przypadków. Wyraźny wzrost liczby zachorowań
odnotowano wśród młodych kobiet palących papierosy. W Polsce papierosy pali 12
mln osób. Zdecydowana większość, aż 96 proc. wszystkich przypadków zachorowań
na raka płuca, to właśnie skutek palenia tytoniu.

Dlatego - podkreślił prof. Roszkowski-Śliż - palacze powinni szczególnie
uważnie obserwować stan swego zdrowia. Skutkiem palenia tytoniu jest często
przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP). Jej objawy to m.in. kaszel,
odkrztuszanie plwociny i duszność podczas wysiłku fizycznego. U osób
cierpiących na POChP wzrasta ryzyko raka płuca.

W przypadku osoby palącej papierosy każda utrzymująca się zmiana w
funkcjonowaniu układu oddechowego to ostrzeżenie - zaznaczyli lekarze. Palacze
powinni co najmniej raz na 3 lata mieć kontrolnie wykonywane zdjęcie RTG klatki
piersiowej. Jednak czasami nawet to nie wystarcza, by w porę wykryć raka płuca,
ponieważ nowotwór może być na zdjęciu niewidoczny - przyznali lekarze.

Rak płuc jest najczęściej diagnozowany u osób w wieku 40-60 lat. Lekarze
szacują, że po 5 latach od odstawienia papierosów ryzyko choroby zmniejsza się
o połowę, a po 30 latach osoba niegdyś paląca ma takie same szanse na
zachorowanie jak ktoś, kto nigdy nie palił papierosów.

źródło PAP - Nauka w Polsce
www.naukawpolsce.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_naukapl.pap.pl&_PageID=1&s=szablon.depesza&dz=szablon.depesza&dep=
63864&data=&lang=PL&_CheckSum=603141368 Przeglądaj więcej postów



Temat: Co Wy macie do gejów???
> Oczywiście, ale tą wypowiedzią nie wniosłeś nic nowego, równie dobrze możesz
> powiedzieć "nie każdy polityk...", "nie każdy robotnik...", "nie każdy
> Polak...", "nie każdy człowiek...", i niewiele z tego wynika.

Nie ja pierwszy uzylem tego "argumentu", tylko pokazuje, ze tego typu "argumenacja" jest idiotyczna. Ale nic dziwnego - jak homosie nie maja nic madrego do powiedzenia to musza sie uciekac do idiotycznych argumentow.

> Żaden argument. Co powiesz na to: Gdyby 100% ludzi zostało księżmi, to cała
> ludzkość wyginęłaby w ciągu jednego pokolenia. Nawet HIV nie jest tak >zabójczy.

Bezplodnosc jest choroba i co do tego nie ma zadnych watpliwosci. Nawet prohomoseksualne ONZ uznaje bezplodnosc za chorobe.

> Ktoś zwalcza księży?
Ja. Za gadanie glupot o tzw. "katolickiej nauce spolecznej", ktora jest de facto teologia wyzwolenia, czyli propagowaniem marksizmu, co jest akurat w 100% sprzeczne z biblia.
Poza tym - jest istotna roznica: ksieza namawiaja ludzi do prokreacji a nie do dewiacji seksualnych.

> Co więcej homoseksualizm nie jest "uleczalny" (jeśli
> upierasz się z nazywaniem tego chorobą, z czym się również nie zgadzam)

Rak pluca tez nie jest uleczalny. Czy to oznacza, ze nie jest on choroba?

Czlowieku, jezeli juz wymyslisz jakis "argument" to najpierw sie zastanow, bo "argumenty" homosiow sa najczesciej kretynskie. Tak jak powyzszy. Tylko sie osmieszasz uzywajac takich "argumentow".

A czy homoseksualizm jest niegrozny? Wszystkie dostepne badania naukowe wskazuja, ze wsrod homosiow ilosc pedofili jest znacznie wieksza niz wsrod innych grup spolecznych. Inne dewiacje seksualne sa rowniez znacznie czestsze. Propagowanie homoseksualizmu prowadzi w prostej linii do zwiekszenia ilosci gwaltow pedofilskich, podobnie jak np. poblazliwosc wobec kieszonkowcow prowadzi w prostej linii do wiekszej ilosci rozbojow. Tylko trzeba umiec przewidywac, zeby to dostrzec i widziec cos wiecej niz tylko czubek wlasnego nosa.

> Co to jest biała cywilizacja?? Zdaje się Arabowie i Turcy również zaliczają się
> do rasy białej.

Widziales chociaz 1 raz w zyciu Araba? A Turka?
Byles chociaz 1 raz w kraju arabskim albo muzulmanskim?

Jest pewien poziom glupoty, po przekroczeniu ktorego sie nie dyskutuje bo oponent zwyczajnie nie rozumie tresci, ktore mu sie przedstawia. Zdaje sie, ze usilujesz mnie przekonac, ze ten poziom przekroczyles.

> Jeśli w ten sposób Ty i Tobie podobni
> będą myśleli o innych kulturach i nacjach, nie dziw się, że spotkamy się kiedyś
> również z wrogością z ich strony.

Czytales chociaz raz podrecznik do historii? Jezeli tak, to wiesz, ze krew nie woda i wojny na tle rasowym byly, sa i beda zawsze. Bo tak sa ludzie skonstruowani. W Jugoslawii przez 45 lat komunisci probowali wytresowac nowego, "lepszego", tolerancyjnego czlowieka. I jaki efekt? Jak tylko ich obalono, to ci nowi, "lepsi", tolerancyjni ludzie natychmiast wzieli sie za lby i natychmiast powstaly obozy smierci. Podobnie w ZSRR. Nie ludz sie, ze jezeli Ty nie zywisz nienawisci do innych, to wszyscy inni beda Cie kochac. Moze homosie z Turcji beda Cie kochac. Ale nie licz na to, ze Bin Laden bedzie Cie kochal.

> Wydaje mi się po Twoich wypowiedziach, że jesteś przykładem skrajnie
> nietolerancyjnego, konserwatywnego Polaka, idealnego członka elektoratu wiadomo
> jakiej partii.

Zajrzyj do slownika jezyka polskiego PWN (www.pwn.pl) i sprawdz, co znaczy wyraz "tolerancja". Bo nie rozumiesz znaczenia slow, ktore uzywasz.

A niby jakiej to partii jestem elektoratem?

> Ludzie, odpuśćcie
> to sobie i bądźcie przynajmniej ze sobą szczerzy...
Jestem szczery. Dopoki homosie nie beda sie afiszowac, bede ich uwazal za zlo konieczne. Dokladnie tak samo jak np. chorych na AIDS. Ale gdy chorzy na AIDS beda probowali zarazac innych choroba, bede ich uwazal za bandytow - podobnie jak homosiow usilujacych za wszelka cene promowac zboczenia seksualne. Przeglądaj więcej postów



Temat: Co Wy macie do gejów???
> Bezplodnosc jest choroba i co do tego nie ma zadnych watpliwosci. Nawet prohomo
> seksualne ONZ uznaje bezplodnosc za chorobe.

Jasne, bezpłodność jest chorobą. Trudno jednak utożsamiać go z homoseksualizmem
- obie kwestie są innej natury - bezpłodność jest chorobą fizyczną,
homoseksualizm związany jest z psychiką człowieka

> Poza tym - jest istotna roznica: ksieza namawiaja ludzi do prokreacji a nie do
> dewiacji seksualnych.

Homoseksualiści nie namawiają do dewiacji. Chcą być po prostu szanowani. Księża
namawiają do kapłaństwa, to też w pewnym sensie (nie obrażając nikogo) "dewiacja
seksualna"

> Rak pluca tez nie jest uleczalny. Czy to oznacza, ze nie jest on choroba?

Nie chodziło mi o to, że to co nieuleczalne nie może zostać nazwane chorobą.
Przede wszystkim, nie traktowałbym homoseksualizmu jako choroby. Od razu
podnoszą się głosy, że homoseksualizm jest sprzeczny z naturą więc jest
wynaturzeniem, dewiacją, chorobą. Zgadzam, że homoseksualizm jest sprzeczny z
naturą. Niestety wydaje mi się, że duża większość rzeczy, które robimy jest z
nią sprzeczna. Wystarczy spojrzeć na system moralny - czy jakieś zwierzę go
posiada? Czy w takim razie mamy wprowadzić w społeczeństwie zgodne z naturą
prawo dżungli? Pozbyć się osobników słabych, inwalidów, jako że do niczego się
już naszemu stadu nie przydadzą? A może zgodnie z tym co każe natura rozmnażać
się niekontrolowanie, doprowadzając ostatecznie do przeludnienia globu???

> A czy homoseksualizm jest niegrozny? Wszystkie dostepne badania naukowe wskazuj
> a, ze wsrod homosiow ilosc pedofili jest znacznie wieksza niz wsrod innych grup
> spolecznych. Inne dewiacje seksualne sa rowniez znacznie czestsze. Propagowani
> e homoseksualizmu prowadzi w prostej linii do zwiekszenia ilosci gwaltow pedofi
> lskich...

Jestem szczerze zaskoczony! Co to znaczy "wszystkie dostępne badania naukowe"???
Jestem na 100% przekonany, że nie zapoznałeś się przynajmniej z kilkoma
publikacjami na ten temat, a piszesz "wszystkie badania naukowe...". Bez żartów.
Tym bardziej, że słyszałem o wynikach przeciwnych.

> Widziales chociaz 1 raz w zyciu Araba? A Turka?
> Byles chociaz 1 raz w kraju arabskim albo muzulmanskim?
>
> Jest pewien poziom glupoty, po przekroczeniu ktorego sie nie dyskutuje bo opone
> nt zwyczajnie nie rozumie tresci, ktore mu sie przedstawia. Zdaje sie, ze usilu
> jesz mnie przekonac, ze ten poziom przekroczyles.

Odnośnie poziomu głupoty:
Rasa kaukazka (biała) dzieli się między innymi na gałęzie semicko-chamicką (np.
Arabowie) i indyjsko-irańską (np. Turcy). Sam się ośmieszasz, przeglądnij
odpowiednią literaturę zanim zaczniesz pisać takie kwiatki.

> Czytales chociaz raz podrecznik do historii? Jezeli tak, to wiesz, ze krew nie
> woda i wojny na tle rasowym byly, sa i beda zawsze. Bo tak sa ludzie skonstruow
> ani. W Jugoslawii przez 45 lat komunisci probowali wytresowac nowego, "lepszego
> ", tolerancyjnego czlowieka. I jaki efekt? Jak tylko ich obalono, to ci nowi, "
> lepsi", tolerancyjni ludzie natychmiast wzieli sie za lby i natychmiast powstal
> y obozy smierci. Podobnie w ZSRR. Nie ludz sie, ze jezeli Ty nie zywisz nienawi
> sci do innych, to wszyscy inni beda Cie kochac. Moze homosie z Turcji beda Cie
> kochac. Ale nie licz na to, ze Bin Laden bedzie Cie kochal.

To już jest w ogóle nie do przyjęcia. Nie obchodzi mnie, czy ktoś mnie będzie
kochał czy nie, ale nawoływanie do nietolerancji i wrogości do innych kultur czy
ras (a naprawdę można to wywnioskować z Twojej wypowiedzi) jest poniżej poziomu
człowieka myślącego.

> Zajrzyj do slownika jezyka polskiego PWN (www.pwn.pl) i sprawdz, co znaczy wyra
> z "tolerancja". Bo nie rozumiesz znaczenia slow, ktore uzywasz.

Sprawdziłem. Nie ma co tu cytować podręcznikowego hasła. Spójrz na swoją
wypowiedź o innych rasach i kulturach, jaką zacytowałem powyżej i odpowiedz
sobie czy jesteś tolerancyjny. Dla mnie jesteś strasznym ksenofobem.

> Jestem szczery. Dopoki homosie nie beda sie afiszowac, bede ich uwazal za zlo k
> onieczne. Dokladnie tak samo jak np. chorych na AIDS. Ale gdy chorzy na AIDS be
> da probowali zarazac innych choroba, bede ich uwazal za bandytow - podobnie jak
> homosiow usilujacych za wszelka cene promowac zboczenia seksualne.

Porównywanie promowania homoseksualizmu i promowania zarażania AIDS... argument
którego użyłeś jest (za te słowa Ciebie przepraszam ale muszę ich użyć) tak
przeraźliwie głupi, że nie wypada mi komentować go więcej...


Przeglądaj więcej postów



Temat: Rtg. klatki piersiowej, a wykrywalność raka płuc
"Niepokojące objawy
U większości chorych rak płuca jest rozpoznawany między 35. a 75. rokiem życia.
Szczyt zachorowań przypada na wiek 55-65 lat. Do najczęstszych objawów raka
płuca należą kaszel często połączony z krwiopluciem, nawracające infekcje dróg
oddechowych i duszność. Niestety, objaw najczęstszy i najwcześniej występujący,
czyli kaszel, jest bardzo niecharakterystyczny i wielokrotnie bagatelizowany. U
wieloletniego palacza bowiem kaszel jest stanem przewlekłym, traktowanym przez
niego jako coś "normalnego", towarzyszącego nałogowi. Stąd też zdarza się, że
pierwszym objawem raka płuca są objawy powodowane przez przerzuty odległe np.
bóle kości przy przerzutach do kości, czy objawy neurologiczne przy zajęciu
ośrodkowego układu nerwowego.

Konieczne badania
Rozpoznanie raka płuca jest możliwe na podstawie nieprawidłowego obrazu na
zdjęciu rentgenowskim klatki piersiowej. Najczęściej jest wykrywany przypadkowo
i opisywany jako cień okrągły. Wynik rtg wymaga potwierdzenia w badaniu
bronchoskopowym z pobraniem wydzieliny z oskrzeli i wycinków do badania
histopatologicznego. W uzasadnionych przypadkach diagnostykę poszerza się,
wykonując biopsję aspiracyjną cienkoigłową.

Gdy nieprawidłowym zmianom w rtg płuc towarzyszy płyn w jamie opłucnej, jest on
pobierany i również poddawany badaniu cytologicznemu w kierunku obecności
komórek nowotworowych. Po rozpoznaniu mikroskopowym rodzaju guza, niezbędna
jest ocena stopnia jego zaawansowania, miejscowego naciekania i ewentualnych
przerzutów. W tym celu wykonuje się tomografię komputerową klatki piersiowej,
jamy brzusznej, niekiedy również głowy.

Czy można wykryć wczesne stany choroby?
Rak płuca jest podstępną chorobą, rozwija się najczęściej niepostrzeżenie,
dając mało charakterystyczne i późne objawy, wtedy gdy na leczenie jest już z
reguły za późno. Obecnie żadne dostępne badania nie są zalecane jako badania
przesiewowe, czyli mogące rozpoznać chorobę we wczesnym stadium i tym samym
zwiększyć szanse wyleczenia.

Jedynym sposobem, aby ustrzec się przed zachorowaniem na raka płuca, jest
niepalenie papierosów oraz nieprzebywanie w otoczeniu osób palących (unikanie
biernej ekspozycji na dym tytoniowy). Po zaprzestaniu palenia ryzyko rozwoju
raka płuca spada o połowę dopiero po 10 latach, co daje wyobrażenie, jak silnie
i długo działają toksyny i kancerogenny dym w organizmie palacza.

Jakie są rokowania?Wyniki leczenia raka płuca są złe, ponieważ 80% chorych
umiera w ciągu pierwszego roku po ustaleniu rozpoznania. Tylko 5-7% spośród
wszystkich chorych przeżywa 5 lat. Rokowanie zależy przede wszystkim od postaci
histologicznej raka, jego zaawansowania oraz ogólnego stanu chorego. Wśród
metod terapeutycznych stosuje się leczenie chirurgiczne, chemioterapię i
radioterapię. Ważny z punktu widzenia wyboru leczenia jest podział raków płuca
na drobnokomórkowe i niedrobnokomórkowe (płaskonabłonkowy, wielkokomórkowy i
gruczolakorak).

Rak drobnokomórkowy w momencie wykrycia jest już w większości przypadków
chorobą uogólnioną, niemożliwe jest więc leczenie operacyjne. Stosuje się
wówczas chemioterapię wielolekową, często w połączeniu z napromienianiem. Taka
terapia wydłuża czas przeżycia, rzadko prowadzi jednak do wyleczenia.

U chorych z rakiem niedrobnokomórkowym w I i II stadium zaawansowania leczeniem
z wyboru jest leczenie chirurgiczne. W zależności od wielkości i lokalizacji
guza może być to częściowe wycięcie tkanki płuca, wycięcie płata lub całego
płuca. Prawdopodobieństwo wyleczenia ma 25% pacjentów zakwalifikowanych do
resekcji. W przypadkach nieoperacyjnych pozostaje chemio- i radioterapia
paliatywna (poprawiająca "komfort" życia, ale nieznacznie tylko wydłużająca
życie pacjentów)."
Przeglądaj więcej postów



Temat: cholerne papierosy
anek.anek napisała:

> Zgadzam się w 100%! a ataki na palące matki (i nie tylko) przynoszą wicej
> szkody niż pożytku. Większość z nas się tego wstydzi.

Anek, to prawda. Mamy tu sytuacje w ktorej byle palaczki, ktore rzucily
papierosy przed czy na wiesc o ciazy, napadaja na te ktorym sie nie udalo.
Ja tez uwazam ze akurat to NIC NIE DAJE. Wrecz przeciwnie. Problem jest w tym
ze nie mozna przystawic tej samej miary do kazdego palacza ktory jest
nalogowcem, takim samym jak alkoholik czy narkoman.
Tak na zdrowy, chlopski rozum - przeciez sa tu mamy inteligentne, wyksztalcone,
nie jakis "element" Kazda z tych walczacych z uzaleznieniem zdaje sobie
doskonale sprawe ze palenie w ciazy szkodzi, ogolnie mowiac. Dlaczego wiec
papierosy nie ida w odstawke, automatycznie, u tych wszystkich ktore tutaj
pisza o nieudanych probach ? Jaka jest roznica pomiedzy kobieta w ciazy a
chorymi np. na raka, astme, rozedme pluc, torakochirurgami ktorzy szli na
papierosa po operacji w ktorej otworzyli i zamkneli klatke piersiowa bo rak
pluca okazal sie byc juz nieoperacyjny (znalam takich), tak jak pali (moze juz
nie, nie jestem pewna) Prof. Religa, tak jak pali personel pracujacy na OIOM-ie
gdzie na respiratorach dogorywaja ofiary nalogu (sama do takiego personelu
kiedys nalezalam).
OK, mozemy ich powyzywac od trucicielek/morderczyn, glupkow, idiotow itp. tylko
co to da ? NIC. Moze te osoby ktore te matki odpowiednio okreslili sie
dowartosciowali i w ogole lepiej poczuli - wszystko w mysl zasady ze "mam prawo
do wypowiedzi". A kto pozostaje - ta nieszczesna palaczka, ktora zapalajac
papierosa nienawidzi siebie coraz bardziej
Papierosy to nalog ktory ma wiele twarzy. Dlatego nie ma jednego, skutecznego,
srodka dla wszystkich.
Zycze wszytkim starajacym sie rzucic/ograniczyc wiary w siebie. Nie myslcie
o "silnej woli" bo to czasem jeszcze pogarsza sprawe (latwo z gory zalozyc
ze "nie nadaje sie do tego bo nie mam silnej woli") lub trwac w przekonaniu ze
to "ponad moje mozliwosci".
Przemyslcie jeszcze raz metode ograniczania - ja polecalabym rzucic raz a
dobrze - po prostu wybrac dzien i godzine. Dlaczego ? Dlatego ze kazdy
wypalony papieros to nasza "nagroda" - zaspokojenie glodu. Im dluzej na ta
nagrode czekamy (ograniczajac liczbe wypalonych papierosow wydluzamy czas
pomiedzy jedna a druga fajeczka) tym bardzie ten papieros ("nagroda")
nam "smakuje". Delektujemy sie bardziej bo dluzej na nia czekalismy. w ten
sposob jeszcze bardziej utwierdzamy sie w przekonaniu ze palenie lubimy, ze
zrezygnowanie z tej "przyjemnosci" wymaga z naszej strony ogromengo
wyrzeczenia. A tak naprawde - co nam daje palenie ? Przyjemnosc - czy
pamietamy naszego pierwszego w zyciu papierosa ? Smakowal ? O co zaklad ze
nie ... Gdyby cofnac czas - wiedzac to co wiemy teraz - czy zapalilibysmy tego
pierwszego czy drugiego papierosa ? Na pewno nie. Czyli - mamy tak naprawde
cos do stracenia ? NIC.
Jako palacze powoli stajemy sie "wyrzutkami spoleczenstwa". Tym bardziej matki
w ciazy. Powoli kurczy sie liczba miejsc w ktorych mozemy palic. Na
przyjeciach towarzyskich/w pracy/konferencajch zawodowych/w szkole itp. musimy
wymykac sie ukradkiem na dymka. Czasem nie chcemy sie nawet przyznac ze
palimy. Palenie totalnie nie jest nam potrzebne "socjalnie".
Zdrowie ? Wiadomo. Pieniadze ? - ile pieniedzy puscilismy z dymem, rocznie,
przez 2 lata, od kiedy zaczelismy palic ... Ja palilam 20 lat - makabra.
Kiedy rzucilismy (ja i maz) po 3 miesiacach pojechalam do dilera - a do domu
wrocilam nowiutka Toyota Corolla (w Kanadzie gdzie mieszkam papierosy sa
baaardzo drogie) - zaoszczedzone pieniadze spokojnie starczyly na splaty mojego
autka. Pomyslcie i pieniedzy zostanie w portfelu kiedy nie trzeba bedzie ich
wydawac na papierosy.
Nie ma absolutnie zadnych pozytywnych aspektow palenia.

Przestaje smecic Dziewczyny trzymajcie sie i nie dajcie sie. Nie jestescie
same - ja jestem pewna ze jest wiecej dziewczyn borykajacych sie z tym
problemem tylko wiele z nich nie odwazy sie na ten temat napisac.
Mocno sciskam,
AgaRN
Przeglądaj więcej postów



Strona 2 z 3 • Znaleziono 152 postów • 1, 2, 3